Aktualności

Obóz letni - Sielpia 2006

W dniach 6-15 sierpnia odbył się po raz drugi w Sielpi letni obóz karate kyokushin-kan.
Wzięli w nim udział karatecy z Krosna, Dukli, Chełma, Werbkowic, Tych i Mysłowic.
Treningi prowadzili: Sensei Bogusław Jeremicz 4 Dan, Sensei Jan Bierowiec 3 Dan, oraz sempai: Szymon Balcer 2 Dan, Paweł Żłobecki 2 Dan, Marek Wilusz 2 Dan, Marcin Żyliński 1 Dan i Zdzisław Wołos 1 Dan. W obozie wzięło udział 70 osób.

Każdy dzień zaczynał się rozruchem o 7.15. śniadanie o 8.30. Do obiadu czas wypełniały nam spacery do miasteczka, nad jezioro, doskonalenie celności w strzelaniu z łuku, siatkówka, piłka nożna, tenis stołowy, indywidualne treningi karate, iken, ćwiczenia z kijem BO, towarzyskie rozmowy, wymiana doświadczeń itp. czyli czas do obiadu upływał nam na owocnym mieszaniu pożytecznego z przyjemnym. Po obiedzie obowiązkowo trening z podziałem na 3 grupy wg wieku i stopnia zaawansowania. Sensei Janek i sempai Szymon prowadzili zajęcia dla najliczniejszej grupy zawodniczej. Zajęcia były podporządkowane przygotowaniom do najbliższych Mistrzostw Polski w listopadzie. O 18.30 kolacja, a po niej już o 20-tej kolejny trening. W ramach tych zajęć kładziony był nacisk na przygotowanie do egzaminu wyznaczonego na przedostatni dzień obozu. O 22.00 cisza nocna, 7.15 - rozruch i tak w kółko przez 10 dni!.
Oczywiście jak każe tradycja odbył się chrzest, ognisko, wyprawa rowerkami wodnymi po jeziorze i sayonara.
Trzeba przyznać, że pogoda nie była dla nas zbyt łaskawa. Stąd rzadkie okazje do plażowania. W porównaniu z poprzednim rokiem została zmniejszona ilość i intensywność treningów. Oczywiście Ci, którzy chcieli poćwiczyć mocnej, realizowali się w grupie zawodniczej.
Program szkoleniowy obozu został wzbogacony o trening bokserski i zajęcia z kijem BO.
Coraz więcej osób, dotyczy to głównie starszych, przekonuje się do ćwiczeń iken. Po rozruchu, a jeszcze przed śniadaniem można było zaobserwować wiele postaci zamarłych w pozycjach NYU MON TO (Ti Cha Zhuang),czy SHO HO TO (Chengbao) ćwiczących poruszanie się czy emisję siły. Wyciszeniu i relaksowi sprzyjała wspaniała sceneria Sielpi, cisza, mnóstwo zieleni, widok na jezioro.
Ośrodek Harcerski w Sielpi gwarantuje wspaniałe warunki do treningu i wypoczynku, a lokalny mikroklimat tworzony przez jezioro i las sosnowy sprawia, że wystarczy przyłożyć ucho do poduszki - nikt nie uskarżał się na problemy z zaśnięciem. Do tego smaczne posiłki i miła obsługa. No i te spacery do miasteczka, gofry, lody, kebaby, gyrosy. Każdy znajdzie tu dla siebie coś dobrego w bardzo przystępnych cenach.
Po pierwszym obozie w Sielpi większość mówiła zgodnie, że przyjeżdżamy tu jeszcze raz, za rok i na tym koniec. Po kilku dniach spędzonych na tegorocznym obozie czuliśmy, że musimy tu wrócić również za rok. I już mamy zapewnienia, że dołączą do nas kluby z Krakowa, Mielca i Radomia.
A więc do zobaczenia!
OSU!

15